Wracam po weekendzie i dalej mam zamiar walczyć z kilogramami. Weekend minął dość dziwnie ale nie przytyłam, chociaż schudnąć chyba też nie schudłam, troszkę boję się zważyć ale na pewno zrobię to jutro. Dzisiaj na obiad zjadłam bardzo dziwną potrawę i to z makaronem, którego nie lubię. Co do obiadu to może wydać się to mało apetyczne ale w smaku całkiem fajne. Od samego rana chodziły za mną pieczarki ale nie wiedziałam co i jak. Po powrocie z pracy postanowiłam coś ugotować ala obiadowego i do tego z makaronem, sama sobie się dziwiłam ale jednak makaron! Na patelni podsmażyłam pieczarki, do których dodałam kukurydzę, sól i pieprz oraz kilka listków rozmarynu, do tego wrzuciłam puszkę tuńczyka z wody i dodałam dwie łyżki jogurtu naturalnego. I chociaż połączenie może wydawać się dziwne to w smaku wyszło całkiem, całkiem. Danie zjadłam z makaronem, nie wiem czy było dietetyczne czy nie ale smakowało, polecam wszystkim, którzy lubią eksperymentować.
pieckilomniej
poniedziałek, 20 maja 2013
czwartek, 16 maja 2013
o dzisiejszym dniu czyli ciąg dalszy zmagań z wagą i własnymi słabościami
Po pierwsze to od początku prowadzenia bloga postanowiłam nie kłamać i od razu przyznaję się, że właśnie teraz piję piwo niefiltrowane, w ilości jedna sztuka. Tak oczywiście wiem, że nie powinnam ale coś z życia trzeba mieć:) Jeżeli chodzi o dzisiejszy dzień, to jestem już po 4 dniu aerobicznej 6W i po bieganiu, hantli dzisiaj nie było bo łapki bolą, ale są też plusy bo przestają boleć mięśnie brzucha i wciąga mnie bieganie.Co do dzisiejszego dnia to na śniadanie zjadłam serek biały twarożek z pomidorkiem i ogórkiem na dwie tury czyli pierwsza o 8, a druga o 11. Później wypiłam 250 ml soku pomidorowego. Na obiad był wczorajszy kurczak z ryżem, a na kolację i śniadanko przygotowałam sałatkę. Co do sałatki to jest to tak zwana resztkówka czyli dodałam do niej oprócz składników docelowych pozostałości z lodówki, bo nienawidzę marnowania jedzenia. A oto i moja sałatka:
- puszka tuńczyka,
- ser feta mniej tłusty:),
- gotowa mieszanka sałat,
- pół papryki zielonej,
- dwa pomidory,
- pół ogórka i pół puszki kukurydzy, czyli resztkówki z poprzednich dań
do smaku sól, pieprz i odrobina oliwy z oliwek.
P.S. piwko smakowite:)
środa, 15 maja 2013
na dobranoc koktajl arbuzowy
I zmusiłam się i poszłam pobiegać, może nie za długo ale jednak pół godzinki:) Przed wyjściem oczywiście przygotowałam kolację czyli koktajl z arbuza, banana i kiwi. Głównym składnikiem był arbuz, bo w końcu sezon na arbuzy się zaczyna. Po zmiksowaniu do koktajlu dodałam siemię lniane zgodnie z sugestią Uli, której dziękuję bardzo za poradę:), pestki dyni i słonecznika też wypróbuję.
takie sobie czyli życie codzienne na diecie
Na początku napiszę, że kocham jedzenie i tym bardziej jest mi teraz ciężko bo wielu potraw nie mogę po prostu zjeść bo są kaloryczne. Niemniej jednak coś trzeba jeść i staram się gotować w miarę dietetycznie, przynajmniej tak mi się wydaje. Dzisiaj na obiadek, który zresztą już pochłonęłam zrobiłam piersi z kurczaka z marchewką i kukurydzą oczywiście na ostro z pastą curry i ostrymi papryczkami:) Kocham pikantne potrawy ale chociaż w tym wszystkim dobre jest to, że pikantne przyprawy poprawiają metabolizm, wiadomo jednak, że nie każdy za nimi przepada i nie każdy może ze względów zdrowotnych. Ja uwielbiam wszystko co ostre i kwaśne. Do kurczaczka był jeszcze ryż, dzisiaj jaśminowy bo lubię oraz sałatka z kapusty kiszonej, oczywiście kapustka domowa robota bez octu. Powiem tyle, dla mnie pycha. Wiadomo, wiadomo najgorszy etap dzisiejszego dnia przede mną bo ćwiczenia, trzeci dzień aerobicznej 6W, ćwiczenia z hantlami czy bieganie hmm? tego jeszcze nie wiem.
A oto mój obiad:
- piersi kurczaka (ok. 500 g) pokroiłam w paski i podsmażyłam na rozgrzanej patelni z odrobiną oliwy i łyżeczką pasty curry,
- marchewkę szt. 1 starłam na tarce na grubych oczkach i dodałam do podsmażonego kurczaka wraz z połówką kukurydzy z puszki,
- do tego dorzuciłam dwie papryczki, żeby było jeszcze bardziej hot i sól,
następnie wlałam szklankę wody i dusiłam przez chwilę, do tego oczywiście ryżyk i kapucha kiszona z odrobiną oliwy z oliwek, szczypiorem i pieprzem.
Ogólnie nie wyszło źle, chociaż golonka to nie jest. Polecam
P.s. po przyjściu z pracy zważyłam się i ważę 65 kg, szału nie ma, ale brzuch mi nie sterczy jak wcześniej.
A oto mój obiad:
- piersi kurczaka (ok. 500 g) pokroiłam w paski i podsmażyłam na rozgrzanej patelni z odrobiną oliwy i łyżeczką pasty curry,
- marchewkę szt. 1 starłam na tarce na grubych oczkach i dodałam do podsmażonego kurczaka wraz z połówką kukurydzy z puszki,
- do tego dorzuciłam dwie papryczki, żeby było jeszcze bardziej hot i sól,
następnie wlałam szklankę wody i dusiłam przez chwilę, do tego oczywiście ryżyk i kapucha kiszona z odrobiną oliwy z oliwek, szczypiorem i pieprzem.
Ogólnie nie wyszło źle, chociaż golonka to nie jest. Polecam
P.s. po przyjściu z pracy zważyłam się i ważę 65 kg, szału nie ma, ale brzuch mi nie sterczy jak wcześniej.
wtorek, 14 maja 2013
a na kolację koktajl z ....
Oto moja kolacja:
Magiczny skład:
- 4 kiwi,
- sok z dwóch pomarańczy,
- jedno jabłko,
- 2 łyżki sorbetu z czarnej porzeczki,
- imbir bo poprawia metabolizm:)
I powiem szczerze nawet smaczne, chociaż wiem, że kolor może nie zachęcający:)
Magiczny skład:
- 4 kiwi,
- sok z dwóch pomarańczy,
- jedno jabłko,
- 2 łyżki sorbetu z czarnej porzeczki,
- imbir bo poprawia metabolizm:)
I powiem szczerze nawet smaczne, chociaż wiem, że kolor może nie zachęcający:)
sałatkowo obiadowo:)
Dzisiaj drugi dzień aerobiczne 6W. Powiem tak, po wczorajszym bolą mnie mięśnie brzucha ale chyba o to chodziło żeby był wysiłek:) Dzisiaj ćwiczę dalej. Co do jedzenia to wygląda to tak: na śniadanie zjadłam sałatkę, którą przygotowałam wczoraj i jednego pomidora, na drugie śniadanie dwa jabłka, a na obiad zrobiłam sałatkę, oczywiście zachowując wczorajszą konwencję czyli seler naciowy! łączony z wędzonym kurczakiem (udko), oliwkami, pomidorami i papryką. Co do kurczaka to zdjęłam całą skórę, żeby było mniej kalorycznie. Oczywiście do smaku sól, pieprz, sok z cytryny, oliwa z oliwek, oraz co kto lubi:), ja dodałam szczypior. Połączenie kurczaka z selerem też fajna rzecz.
Postanowiłam ważyć się co tydzień i robić fotki jak to wszystko wygląda, więc za tydzień umieszczę fotkę, wagę i obwód brzuszka. Dzisiaj oprócz ćwiczeń z hantlami i 6W, godzinka biegania z marszem oczywiście:). A i oto fotka sałatki. Smacznego !
p.s. piejmy wodę byle nie kranówkę :)
Postanowiłam ważyć się co tydzień i robić fotki jak to wszystko wygląda, więc za tydzień umieszczę fotkę, wagę i obwód brzuszka. Dzisiaj oprócz ćwiczeń z hantlami i 6W, godzinka biegania z marszem oczywiście:). A i oto fotka sałatki. Smacznego !
p.s. piejmy wodę byle nie kranówkę :)
poniedziałek, 13 maja 2013
Fajne strony
Ok, do bloga dodaje zakładkę fajne strony. Na pierwszy ogień idzie strona www.ilewazy.pl. Strona bardzo świetna, na której możemy liczyć sobie kalorie, jest też sprytny kalkulator dzięki, któremu możemy dodawać poszczególne produkty i widzimy ile zostało pochłoniętych kalorii.
Subskrybuj:
Posty (Atom)